Czy zauważyłyście, że w dzisiejszych czasach coraz mniej jest zwyczajnych użytkowników internetu, takich prostych zjadaczy chleba, zwykłych dziewczyn? W dzisiejszych czasach co druga młoda kobieta jest nie byle kim.
Otóż ona jest BLOGERKĄ! :-),

Skąd o tym wiemy? Mniej więcej raz na tydzień zgłaszają się do nas młode dziewczyny z zapytaniem czy nie chciałybyśmy nawiązać współpracy.
Najczęściej ma to miejsce na instagramie, który to właśnie obfituje w miliony tych samozwańczych „blogerek”.

Ponieważ na współpracę właściwie zawsze jesteśmy otwarte, postanowiłyśmy zgłębić temat i sprawdzić, jak takowy deal miałby wyglądać. Zaczęłyśmy od obejrzenia profilu potencjalnej kandydatki. Na początku, że tak powiem, szału nie było. Niezbyt imponująca liczba obserwujących, a i zdjęcia, a zwłaszcza opisy pod nimi, mówiąc eufemistycznie, nie wbijały w ziemię 😉
Jednakowoż, żeby upewnić się co do tego, czy warto wchodzić w taki układ, postanowiłyśmy dać sobie czas i poobserwować ów profil. A że byłyśmy akurat w trakcie akcji promocyjnej ustawionej już wcześniej z kimś innym, więc świetnie się złożyło.

To co trzeba przyznać, to że followersów przybywało w zaskakującym tempie, a ja z coraz większym zaciekawieniem obserwowałam ten fenomen.

Żeby przybliżyć Wam o co chodzi, podam przykład: Mamy post ze zdjęciem apki pogodowej.
Nie, że jakiś wynalazek, krok milowy w dziejach ludzkości, coś na miarę Eureki Archimedesa.
Nie, zwykła apka, taka, jakiej codziennie używają miliony Polaków i Polek. No ale rzeczona blogerka poleca. Więc sypią się lajki, jeden za drugim, no i komentarze. Ale nie byle jakie, wszystkie, że ach i och, jaka fajna apka, koniecznie muszę taką mieć, cudowna, fantastyczna itp 😀 Komentarze idą w setki a ja siedzę i móżdzę: ale o co cho??

Zaglądam więc na konta komentujących…i okazuje się, że większość z nich również jest blogerkami.

Tak! Blogerkami!
Prawie każda z komentujących posiada podobny profil, który wygląda, ni mniej ni więcej, jak słup reklamowy. Weszłam na kilka tych profili i naprawdę, jeśli któraś z Was podejmie wyzwanie, to oferuję parę bokserek za free, za odnalezienie 5 różnic pomiędzy nimi 😀 Wszystkie dziewczyny wygladają podobnie, wszystkie są w przedziale wiekowym gdzieś pomiędzy 15 a 20 góra, wszystkie reklamują te same produkty i wszystkie kadzą sobie wzajemnie na swoich profilach.

Tak, tak wygląda dziejsza nastoletnia blogosfera.

I żeby była jasność, nie mówię, że wszyscy/wszystkie „blogerki” tak mają. Zdarzają się naprawdę chwalebne wyjątki, które mają coś oryginalnego do powiedzenia, jakiś oryginalny pomysł na siebie, bloga, zdjęcia, jednym słowem na całokształt.
Niestety, tak jak napisałam, są to wyjątki.

A co do naszej współpracy, na którą się finalnie zdecydowałyśmy, powiem tak; układała się idealnie do momentu przekazania barteru, czyli jedynych w swoim rodzaju bokserek Betty Baboo 😉
Pierwsze problemy pojawiły się w planowany dzień rozpoczęcia naszej wspólnej akcji.
Okazało się, że niestety w wyznaczonym i wcześniej ustalonym terminie blogerka zachorowała. Nie ma w tym właściwie nic dziwnego, wszak ludzie chorują, wiem, bo i mnie się czasem zdarza. Dziwne jest to, że owa dziewoja założyła z góry, iż będzie chorowała przez najbliższe 2 tygodnie więc nie ma rady, całą akcję trzeba przełożyć. Na moje stanowcze stanowisko, że jednak umowa i tak dalej i może jednak jakoś za kilka dni jej się polepszy, okazało się, że ok, no trudno, zdjęcia będą.
I były….z tym że np zdjęcie, które miało być piękną fotą z widokiem znad morza okazało się zdjęciem na kocu. Przy czym ani piasku ani nieba ani niczego, co wskazywałoby na bytność nad morzem nie było na nim widać, nie wspominając o samym morzu 😀

A co było dalej, to pozwólcie, że spuszczę na to zasłonę milczenia. I będę na tyle miła, że nie pozdrowię słynnej Pani Blogerki z @imienia 😉

PS W trakcie pisania tego tekstu dostałam 3 kolejne propozycje współpracy. Jak myślicie, powinnam zaryzykować? 😉

Edit; żeby być sprawiedliwą dodam, że po kilku dniach i wielu, niestety niezbyt miłych dyskusjach, zdjęcie z kawałkiem morza w końcu dostałyśmy. Kolejne leżące. Bez głowy i korpusu 😀

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *