Jesień to oprócz zrywu czerwcowego (aaaa jadę na wakacje aaaa jestem gruba) czas kiedy wiele z nas postanawia wziąć się za swoją formę. Nie da się ukryć, że najlepiej poprawiać ją w mega wygodnych sportowych bokserkach Betty Baboo 🙂 ale nie o tym dziś będzie.

Otóż dziś o trenerach personalnych. Trener personalny to ktoś taki, kogo warto teraz mieć, bo większość znajomych już go miała, ma lub mieć będzie. Wiemy o tym, bo taki trening koniecznie trzeba wrzucić na fejsa, oznaczyć miejsce, oznaczyć trenera, napisać jak to dziś było ciężko i pokazać spoconą twarz. Ale z drugiej strony nie ma co się śmiać i ironizować, jak już się płaci kilka dyszek za godzinę to i warto się pochwalić, a co! Taki trener to nawet może fotę strzelić i człowiek nie musi zabierać selfie sticka ze sobą, więc to już kolejna zaleta.
Szczerze mówiąc nie rozumiem tego fenomenu i mody. Po co mi ktoś, kto będzie liczył ze mną ile razy podniosłam sztangę i mówił, na jakie urządzenie teraz mam się przesiąść, przecież skoro ogarniam swoją pracę i życie to chyba z tym też sobie poradzę?

Dla kogo więc ta „instytucja” i kto korzysta z usług profesjonalnego trenera postanowiłam zapytać u źródła. Ania pracuje w Warszawie i jest trenerem personalnym i do tego fanką Betty Baboo. Tomek znęca się nad ludźmi w Łodzi, niestety nie nosi naszych bokserek, ale może niedługo da się namówić 😉

Tak właściwie to kto najczęściej jest Waszym klientem?

Ania: Moi Klienci to zazwyczaj ludzie dorośli, choć zdarzyło mi się prowadzić indywidualne treningi dla bardzo młodych osób a także dla seniorów. Przede wszystkim są to osoby, które chcą aby ktoś od A do Z zaplanował im trening a przy okazji zadbał, by ćwiczenia były wykonywane poprawnie.1902880_10203305750908040_6288927431646042080_n

Tomek: Moimi klientami są ludzie wielu zawodów. Łączy ich jedno- potrzeba trenowania ‚pod nadzorem’. Tak jest łatwiej. Poza tym, po ciężkim dniu w pracy czy w domu pełnym podejmowania ważnych decyzji fajnie jest na chwilę zrzucić odpowiedzialność na kogoś, kto podejmie decyzję za nas, żebyśmy my mogli skupić się na tym-jeszcze-jednym-powtórzeniu.

Jak motywujesz ludzi? Czy jesteś w stanie wyczuć co zadziała na konkretną osobę?

Ania: Każdego inaczej, bo po kilku treningach już wiem co na nich działa. Czy spokojne odliczanie czy krzyk „dawaj, dawaj, jeszcze raz, jeszcze raz !!!” 🙂

Tomek: Zawsze pytam wprost- co Cię motywuje? Nie ma osoby, u której nie da się tego wyczuć. Jeżeli nie od razu to na drugim, trzecim treningu. Prędzej czy później na każdego znajduje się sposób.

Czy zdarzyło Ci się odmówić prowadzenia zajęć?

Ania: Nie, nigdy nie miałam takiego przypadku. Może dlatego, że trafiają do mnie ludzie, którzy wiedzą czego chcą.

Tomek: Tak, naturalnie. Zdarzyło mi się raz, że klientka przyszła na popołudniowy trening a ostatnim posiłkiem, który jadła było śniadanie. Zamiast treningu zaaplikowałem jej obiad.

Czy ludzie przychodzą do Ciebie z konkretnym celem do zrealizowania?

Ania: Tak, zazwyczaj są to osoby, które od razu mówią, że chcą się odchudzić, wzmocnić sylwetkę czy też przybrać na masie. Czasami najważniejsze jest, by uwidocznić mięśnie a czasami, by pozbyć się cellulitu

Tomek: Nie zawsze. Czasami wiedzą tylko tyle, że chcą ‚coś’ zrobić. Moim zadaniem jest zdefiniowanie potrzeby i dopasowanie do tego odpowiedniej formy aktywności.

Czy trener personalny nie jest czasem tylko dla leniwych, nad którymi trzeba stać z „batem”? A każdy obowiązkowy i wiedzący czego chce poradzi sobie bez takiej, płatnej pomocy?

Ania: Trener to fachowiec, w Polsce wiele osób myśli, że zna się na wszystkim…na szczęście są też tacy, którzy swój wygląd i kondycję powierzają profesjonalistom.

FB_IMG_1479718354634 (1)Tomek: Trener personalny to nie tyran mający zmuszać do pracy. Nasze zadanie polega przede wszystkim na przekazywaniu wiedzy- uczeniu wzorców ruchowych, wpajaniu podstaw treningu, diety, suplementacji. Uczymy nowego sposobu myślenia. Każdy, kto stawia w siłowni czy klubie fitness pierwsze kroki może spróbować poradzić sobie bez trenera, ale bardzo szybko okazuje się, o ile, znajdując trenera na poziomie, może przyspieszyć osiągnięcie założonego celu. Część moich klientów to również ludzie trenujący już od lat, którzy potrzebują nowej motywacji, pokazania nowych ćwiczeń, ułożenia kolejnego planu treningowego. Ludzie często przestają zauważać efekty, bo zbyt długo siedzą w swojej strefie komfortu. Naszym zadaniem jest ich z tej strefy wykopać.

Czy Twoi Klienci to głównie kobiety czy zdarzają się też mężczyźni?

Ania: Kobiety i mężczyźni, choć tym drugim czasem trudno zaakceptować, że muszą słuchać kobiety trenera 🙂

Tomek: Przewagę zawsze stanowią kobiety. Mężczyźni częściej mają podejście pt. ‚poradzę sobie sam’. Kobiety częściej potrzebują „poprowadzenia za rękę”.

Czy ingerujecie również w dietę Waszych klientów?

Ania: Tak, gdy klient chce by ułożyć mu dietę to robię to. Ja jestem wegetarianką, więc nie jest dla mnie problemem ułożenie diety także dla osób, tak jak ja, niejedzących mięsa czy nawet nabiału.

Tomek: W pierwszej kolejności. Nikt, kto podchodzi do pracy z klientem poważnie, nie śmie omijać tego tematu. Z mojego punktu widzenia jest on nawet ważniejszy niż sam trening.

Jakie są stawki trenera personalnego?

Ania:Stawki u trenera personalnego za pojedynczy trening to 140 pln przy większej liczbie treningów ta cena spada do ok 100 pln za jednostkę treningową. Pracuje też z klientami on-line, tu ceny są niższe.

Tomek: W Polsce panuje potworna rozbieżność stawek. Od 50 pln z trenerem, który robi wszystko, żeby ‚złapać klienta’, poprzez stawki ‚klubowe’ czyli 110-120 pln, stawki indywidualne na poziomie 150 pln za godzinę treningu, ale słyszałem też o stawkach trenerów – gwiazdorów, którzy winszują sobie po 1000 pln za trening. I też mają klientów. Najważniejsze jest jednak to, że dobry trener zawsze dopasuje stawkę do poziomu treningu i wymagań klienta. Inaczej będzie wyceniał trening osoby początkującej a inaczej starego wyjadacza, któremu trzeba ułożyć pełną dietę i suplementację.

Przekonaj mnie w kilku zdaniach, że warto Cię zatrudnić 🙂

Ania: Warto mnie zatrudnić ponieważ kocham to co robię i pomagam w osiągnięciu celu treningowego.

Tomek: Nie mam najmniejszego zamiaru Cię do siebie przekonywać. Jeżeli boli Cię ząb- idziesz do dentysty. Kiedy zepsuje się samochód – dzwonisz do mechanika. Odpowiedź sobie na pytanie – jeżeli chcesz zacząć kształtować swoją sylwetkę – z kim będziesz chciała rozmawiać?

 

13692334_10153831882918262_202935506_o

No dobrze.. czy rozjaśniło mi się w głowie? Nie wiem ale zaczęłam się zastanawiać, dlaczego ostatnio szukałam trenera do indywidualnych treningów BJJ. Otóż po to, by pod okiem znawcy tematu podciągnąć swój „parter”.
Dlatego, może jeszcze nie w 100% ale jestem bardziej na tak i przychylę się do opinii Ani i Tomka; jeżeli chcesz zacząć pracę nad swoją sylwetką, zastanów się nad kontaktem z fachowcem, jeśli nie w formie stałej współpracy to chociaż konsultacji. Być może oszczędzi Ci to czasu, rozczarowań i niepotrzebnych frustracji z powodu braku efektów.

Tymczasem zazdroszczę tym, którzy znaleźli już swojego trenera, ja ciągle szukam…..
BTW może jest tu ktoś z Łodzi, kto lubi się kulać ? 😉

Z pozdrowieniami