Jak już może czytałyście, można pokrótce powiedzieć, że Betty Baboo powstała z prostej potrzeby-nie mogłyśmy znaleźć w polskich sklepach bielizny, która spełniałaby nasze oczekiwania co do formy, wykonania, kolorystyki i funkcjonalności.

Wiadomo, że małej firmie, zwłaszcza na początku działalności, towarzyszy wiele nieoczekiwanych zwrotów akcji. Plany są ambitne a chęci wielkie, niestety fundusze, przynajmniej w naszym przypadku, odwrotnie do nich proporcjonalne 😉

W takich sytuacjach słowo kompromis nabiera nowego wymiaru.

Pamiętam nasze rozgorączkowanie i ekscytację przy wyborze kolorów i wzorów pierwszej kolekcji BB. Nie było to wcale łatwe, o nie! Wszystkie wiemy o tym, ze nie to ładne co ładne, ale co się komu podoba, dlatego musiałyśmy brać pod uwagę nie tylko nasze gusty ale też i Wasze

Nie było to proste. Postanowiłyśmy wykorzystać nasze dobre znajome i na kolacji w domowym zaciszu testowałyśmy gusta kobiet na małej próbie naszych przyjaciół. W tym celu przygotowałyśmy pierwowzory naszych bokserek a każda z uczestniczek tego szczególnego quizu, koniecznie w odosobnieniu, punktowała wszystkie otrzymane sztuki, co doprowadziło do tego, że finalnie miałyśmy wzory, które zebrały najwięcej punktów, czyli podobały się najbardziej i takie, które miały najmniej punktów, czyli raczej nie cieszyły się wielką popularnością wśród naszych respondentek.
Mówiąc całkiem szczerze, nie rozjaśniło nam to w głowach za bardzo, bo jak wiadomo, jeśli jesteś przekonana, że coś jest piękne to nawet jeśli 5 osób powie Ci, że może niekoniecznie tak właśnie jest, TY i tak zostajesz przy swoim zdaniu.

No chyba, że jesteś osobą zewnątrzsterowną, dla której zdanie innych jest najważniejsze a potwierdzenia słuszności swoich działań szukasz właśnie w reakcjach innych ludzi…ale to już temat na zupełnie inną historię.

Wracając do meritum, musiałyśmy zdecydować się na konkretne modele a naszym głównym pragnieniem było, żeby były u nas dostępne takie kolory, jakich nie znajdziecie w żadnym innym miejscu 😀

Jakie było nasze zdziwienie, gdy po pół roku działalności naszego sklepu okazało się, że najpopularniejsze bokserki i figi, które kupujecie najczęściej, najchętniej i zawsze po nie wracacie to….nie nie, nie turkus, nie amarant, ani czerwony i również nie fiolet 😉

Najbardziej, drogie Panie pokochałyście czarny i grafitowy 😀
Niezależnie od pory roku, od tego czy ptaki śpiewają, czy zasypuje nas śnieg, czy jedziecie na wakacje, czy siedzicie w kapciach w domu, niezmiennie towarzyszy Wam czerń i grafit.

Pozostaje tylko cieszyć się, że nasze eksperymenty kolorystyczne, takie jak limonka i pomarańcza też znajdują w Waszych oczach uznanie, choć do czerni im daleko 😉