Dziś odebrałam 3 butle ekologicznego, świeżutkiego, oczywiście wytłaczanego na zimno, oleju.
Z czarnuszki, lnu i rzepaku.
Jako, że ten tłoczony na zimno trzeba trzymać w lodówce więc tam też je wstawiłam. Okazało się jednakowoż, że po dodaniu do dwóch już wcześniej wstawionych tam butelek również oleju, również ekologicznego i również wytłoczonego na zimno, wystąpił brak miejsca na najważniejszą rzecz.
Na prosecco.
I tak stoję przed tą lodówką i oczom swoim nie wierzę.
Że jak to? W mojej lodówce? Brak miejsca na bąbelki? Bo jest 5 butelek oleju? Kiedy i jak to się stało??? 😉

Ekoterror czy inwestycja w zdrowie?

Wiadomo, że od dłuższego czasu jest trend na bycie Eko.
U nas też jakoś tak się stało, nie wiadomo w sumie kiedy dokładnie, że zaczęłyśmy, ale z naciskiem i akcentem na Ja, Jako Główny Koordynator do Spraw Żywienia w naszym domu, zwracać większą uwagę na to, co jemy, skąd to, co jemy pochodzi, gdzie rośnie, czym mogło być pryskane itd…
Czy to źle, czy dobrze?
Generalnie ja ortodoksem nie jestem w żadnej dziedzinie. Dlatego uważnie przyglądam się wszystkiemu, co związane ze zdrowym żywieniem i staram się wybrać to, co w miarę możliwości, również tych finansowych ale przede wszystkim czasowych jest możliwe w naszej rodzinie do przeprowadzenia.

Wydoić migdały

Znacie też żart o tym, jakie to przesrane życie mają veganie, bo muszą wstać przed świtem, żeby zdążyć wydoić migdały? 😉
Więc ja zdecydowanie do tych osób nie należę. Z całym szacunkiem dla vegan, których szczerze podziwiam i których ideologia jest mi bardzo bliska. Ale po pierwsze uważam, że przygotowanie posiłków nie może być czynnością, która zabiera mi więcej niż 1-1.5 godziny dziennie a po drugie nikt tego mleka wydojonego z migdałów w naszym domu pić nie chce 😉

GlutenFree_Vegan_RawFood

i tak dalej i tak dalej….czyli jak to sobie czasem pozwolę powiedzieć, chuje muje dzikie węże 😀
Co tu dużo mówić, bardzo podziwiam osoby, które potrafiły wyeliminować ze swojej diety wszystko co szkodliwe ale szczerze mówiąc, to nie bardzo wierzę, że faktycznie co druga osoba na ziemi nagle jest uczulona na gluten. Lub na laktozę. Lub na nie wiem co jeszcze.
Popieram, jeśli jest to naprawdę przemyślana i potwierdzona konsultacją lekarską diagnoza, nie popieram jeśli jest to bezmyślny owczy pęd.
Bo tak jest modnie, bo tak jest hipstersko, bo tak jest zajebiście.

Zdrowy rozsądek ponad wszystko

Reasumując, w naszym tęczowym domu nie patrzymy na to, co aktualnie jest na topie i nie śledzimy z zapartym tchem który z żywieniowych nurtów powoli odchodzi do lamusa.
Staramy się, w miarę możliwości, jeść po prostu zdrowo, bo zdajemy sobie sprawę z tego, że jest to najlepsza inwestycja w zdrowie nasze i naszego dziecka.
Ale nie zarzynam się i nie kwitnę do 24 w kuchni po to, żeby nazajutrz każdy miał 5 gotowych eko-bio-organic pudełek do skonsumowania.
No sorry….
Wieczorem muszę mieć też chwilę dla siebie.
I dlatego to prosecco w lodówce jednak być musi 😉

A Wy co o tym myślicie?

A.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *